X
Menu główne
Menu kategorii
facebook

Fizjopozytywni, czyli o podcastach w fizjoterapii

05 listopad 2020

Czy klamka od okna może wpłynąć na nasze życie zawodowe? A wyobraźnia wspomóc biznes? Okazuje się, że nic nie dzieje się przypadkiem. O pracy w fizjoterapii, podcastach oraz zmianach w zawodzie opowiedziała nam Joanna Tokarska, fizjoterapeutka, szkoleniowiec oraz twórczyni projektu Fizjopozytywni, w tym pierwszych w Polsce podcastów o fizjoterapii.

***

Witam Pani Joanno, bardzo dziękuję za możliwość rozmowy z Panią. Skąd pojawiło się Pani zamiłowanie właśnie do fizjoterapii? Pomysł wyszedł przypadkiem, planowano czy być może ktoś Panią namówił?

Z tym pytaniem wiąże się ciekawa historia, która pochodzi z mojego rodzinnego domu. Kiedy miałam mniej więcej 10-11 lat, pamiętam taką sytuację, kiedy stałam przed moim tatą z klamką od okna w ręku. Byłam takim dzieckiem, które cały czas coś niszczyło. Jednak nie w taki sposób, aby rozkładać przedmioty na czynniki pierwsze, lecz same się rozsypywały w rękach. Po prostu nie kontrolowałam nadmiaru swojej siły. Stojąc z tą rzeczoną klamką przed tatą mówiłam mu: "Tato, stało się, została mi w ręku, naprawdę nie wiem jak to było." Na co tata westchnął: "Ależ Ty masz te ręce silne. Może powinnaś zostać rehabilitantką...".

To były czasy, kiedy nie używano określenia "fizjoterapeuta", tylko funkcjonowało "rehabilitant/rehabilitantka". W naszej rodzinie również mieliśmy jednego rehabilitanta. Dlatego też pomyślałam, że to bardzo fajna myśl i że chcę pracować z ludźmi, którzy potrzebują wsparcia rehabilitacyjnego, choć wtedy nie do końca wiedziałam, co to znaczy. Przez długi czas nie analizowałam tego pomysłu - po prostu go realizowałam. Refleksja przyszła w okolicach matury. Mimo decyzji o złożeniu papierów na AWF na wydział rehabilitacji przeszła mi przez głowę myśl, czy to aby na pewno moja droga. Jednak nie było już odwrotu i stanęło na tym, że zostałam fizjoterapeutką. Obecnie wiem, że stało się dobrze, bo to zdecydowanie moja droga i w tym zawodzie czuję się bardzo dobrze.

 

"Warto  pamiętać, aby przeszukiwać Internet oraz krytycznie podchodzić do informacji sprawdzając, jaka wiedza jest zgodna z aktualną. "

 

Jest Pani przykładem fizjoterapeutki mocno działającej w Internecie. Co sprawiło, że zaczęła Pani pracować w taki sposób?

Zaczęło się od tego, że wykonałam ćwiczenie, które zalecam każdej osobie, która nie wie co zrobić ze swoim życiem. Nawet jeżeli posiada już ustaloną ścieżkę zawodową. Ja również taką miałam, ponieważ bardzo lubię pracę z pacjentami. Jednak zawsze wiedziałam, że chciałabym również uczyć tego, co jest mi najdroższe, czyli właśnie fizjoterapii. Dlatego wykonałam wspomniane ćwiczenie, które polega na wyobrażeniu sobie swojego idealnego dnia, odpowiedzi na pytanie, dzie chcemy być, co robić, minuta po minucie, dzień po dniu, miesiąc po miesiącu. Wtedy też zobaczyłam siebie w swoim mieszkaniu jak staję przed kamerą i zaczynam nagrywać treści kierowane do fizjoterapeutów. I to wszystko w ramach mojej pracy. Dlatego też przestałam się przed tym bronić i zaczęłam działać.

Niebyło to łatw0, było jednak warto. Uwielbiam siedzieć przed kamerą, prowadzić media społecznościowe, które moim zdaniem są bardzo użyteczne, ponieważ można w nich znaleźć dużo treści edukacyjnych. Ja sama również chętnie z nich korzystam i polecam każdemu poszukiwanie wiedzy w sieci. Warto jednak pamiętać, aby przeszukiwać Internet oraz krytycznie podchodzić do informacji sprawdzając, jaka wiedza jest zgodna z aktualną.

Pracuje Pani w zawodzie już prawie 20 lat. Jak zmieniała się fizjoterapia na przestrzeni lat Pani pracy? Czy bywają „chwilowe” trendy w branży rehabilitacyjnej?

20 lat brzmi niesamowicie długo, a ja mam wrażenie, jakby to była zaledwie chwila. Obserwuję trendy od samego początku, chociaż z początku nie miałam pojęcia, że to są właśnie trendy. Takim pierwszym zjawiskiem, jakie zapadło mi w pamięć to obwinianie o wszystkie bóle i dysfunkcje występujące u pacjentów stawów krzyżowo - biodrowych. W zależności od pojawiania się konkretnej mody w Polsce, taki był trend jak np. terapia manualna czy metody neurofizjologiczne.

Obecnie przeżywamy renesans uroginekologii i terapii trzewnej. Z punktu widzenia wielu lat w zawodzie, pewnie łatwiej mi wyciągnąć "czystą" fizjoterapię z ogromu oddziaływań dostępnych na rynku. W mojej ocenie bazą do wszystkiego jest ruch. Bardzo ważna jest również mądra analiza pacjenta, czyli uwzględnianie nie tylko jego dysfunkcji fizycznych, ale i aspektów psychologicznych oraz społecznych.

***

***
"Moje treści nie są idealne, moje nagrania nie są idealne, moje filmy nie są idealne. Dokładnie takie mają być."

 

Jako pierwsza w Polsce stworzyła Pani podcasty o fizjoterapii. Gratulujemy pomysłu! Dodatkowo również pisze Pani artykuły oraz szkoli. Jak godzi Pani te wszystkie role?

Bardzo dziękuję za docenienie. Obecnie podcastów jest sporo, jednak faktycznie odczuwam dumę, że udało mi się rozpocząć ten trend w obszarze fizjoterapii. Niemniej nie byłabym w stanie zrobić tego samodzielnie. Sam akt nagrania jest początkiem całej drogi. Gdyby nie pomoc mojego męża, to nie udałoby się stworzyć podcastów. Dlatego ten projekt jest naszym wspólnym dzieckiem, o które dbamy i dopieszczamy. Obecnie produkujemy bardzo dużo treści, dlatego musieliśmy poukładać role rodzinne, ponieważ wiele rzeczy dzieje się w naszym zaciszu domowym.

Pogodzenie wszystkich ról w stopniu idealnym, moim zdaniem, nie jest do końca możliwe. Należy ustalić pewne priorytety, dla mnie są nimi działania w Internecie, edukacja, prowadzenie własnych szkoleń. Warto podkreślić, że nie byłoby to możliwe, gdybym chciała zrobić to wszystko idealnie. Moje treści nie są idealne, moje nagrania nie są idealne, moje filmy nie są idealne. Dokładnie takie mają być. Zdecydowanie przychylam się do maksymy Oli Budzyńskiej "Zrobione jest lepsze od doskonałego". Wolę coś zrobić i to będzie, jakie będzie, niż dopieszczać miesiąc, aby było doskonałe.

Kolejna kwestia, którą musiałam włączyć do swojego życia, to była rezygnacja z pewnej rzeczy, która mimo, iż sprawiała mi przyjemność, to nie jestem w stanie już jej kontynuować. Była to praca na etacie w szpitalu, która dawała mi bardzo dużo satysfakcji, ale również zabierała bardzo dużo czasu. Obecnie ten czas przeznaczam na edukację i działania na rzecz fizjoterapeutów, a pacjenci są niejako dodatkiem. Mam ich znacznie mniej niż miałam wcześniej.

 

"Robot nie wesprze pacjenta, nie uśmiechnie się do niego, nie przekaże tej dobrej energii."

 

Czy według Pani łatwo jest być fizjoterapeutą w Polsce? Czy świadomość ludzi wobec tego zawodu się zmienia?

To jest i trudne i łatwe pytanie jednocześnie, ponieważ najlepsza odpowiedź to "to zależy". Wiele zależy od nastawienia, ale też tego jaki mentalny stan wynosimy np. z domu. Nie dotyczy to tylko fizjoterapii, ale i każdej dziedziny życia. Osobiście na swojej drodze spotykam mnóstwo młodych fizjoterapeutów i widzę ten przegląd osobowości i różnych typów podejść. Są osoby, której mając 26 lat mają dobrze prosperujący biznes, bo miały pomysł na siebie i konsekwentnie go realizowały, czego sama im zresztą zazdroszczę. Z dobrym nastawieniem jesteśmy w stanie osiągnąć zdecydowanie więcej w zawodzie fizjoterapeuty. Na pewno nie będzie łatwo, w żadnym zawodzie nie jest, ale na pewno będzie satysfakcjonująco i niesłychanie ciekawie.

Odnosząc się do drugiej części pytania czy świadomość ludzi wobec tego zawodu się zmienia, ja bardzo chcę wierzyć, że tak. I patrząc po pacjentach, którzy kontaktują się ze mną, którzy oglądają moje materiały, to widzę, że pacjenci również poszukują rzetelnej, sprawdzonej wiedzy. Chcę więc wierzyć, że ta świadomość rośnie. I tego będę się trzymać :)

I na zakończenie poprosimy o krótką refleksję – czy istnieje możliwość, że kiedyś fizjoterapeuta zostanie zastąpiony maszyną?

W mojej ocenie taka możliwość nie istnieje, aczkolwiek widzę rosnącą rolę robotyki, urządzeń służących do stymulowania pacjenta. Nie są one jednak w stanie w pełni zastąpić kontaktu z fizjoterapeutą. Ogromną rolę w procesie zdrowienia pacjenta pełnią emocje, to co pacjent uważa na swój temat, edukacyjna rola fizjoterapeuty oraz to w jaki sposób nawiązujemy relacje z pacjentem. Robot nie wesprze pacjenta, nie uśmiechnie się do niego, nie przekaże tej dobrej energii, nie zbuduje relacji. Dlatego jestem pełna wiary, że jesteśmy w stanie wykorzystać możliwości maszyn i równocześnie pozostać w kontakcie jeden do jednego na rzecz dobra naszych pacjentów.

Dziękujemy!

Polecamy także:

Praca jako fizjoterapeuta krok po kroku

Praca jako fizjoterapeuta krok po kroku

x
Zapisz się do newslettera